Nadzieja, wiara, religia

Jednym z elementów reżimu obozowego był zakaz manifestowania przekonań religijnych. Więźniom zabierano wszelkie symbole wiary albo zaraz po aresztowaniu albo w chwili przybycia do obozu. Niektórym jednak udało się przemycić w odzieży różaniec, święty obrazek, książeczkę do nabożeństwa.

„Cały czas w obozie miałem różaniec. Nosiłem go w woreczku ukrytym na ściąganej tasiemce. Jak były jakieś rewizje, to przypinałem agrafką do koszuli. Jak ściągnęli mi wszystko, to nie wyleciał. W ten sposób przetrwał cały ten czas. Choć za różaniec byłaby kara śmierci.”
(Ksiądz Włodzimierz Rabczewski, Gusen I, 1943-45)

Religia i wiara, a szczególnie jej wspólne praktykowanie, były powszechnymi metodami odwrócenia uwagi od obozowej codzienności, które dawały więźniom nadzieję i siłę do przetrwania. Wielu więźniów Gusen to księża. W wielkim sekrecie odprawiali msze święte, słuchali spowiedzi i sprawowali posługę duszpasterską. Służyli współtowarzyszom duchową radą i wsparciem.
Wspólna modlitwa wzmacniała ponadto poczucie wspólnoty i dawała nadzieję na lepsze życie po wyjściu z obozu.

„Robiliśmy też rozmaite akademie w niedziele. Kiedyś była akademia międzynarodowa, rozmaici ludzie z całego świata, a w dwudziestu językach recytowano czy śpiewano Ojcze nasz.”
(Ksiądz Włodzimierz Rabczewski, Gusen I, 1943-45)