Praca przymusowa

W pierwszym okresie funkcjonowania obozu w Mauthausen więźniowie byli zatrudniani w pobliskich kamieniołomach, gdzie zajmowali się wydobyciem i obróbką granitu. W latach 1943-1945 zaczęto ograniczać wydobycie granitu, a tym samym liczbę więźniów pracujących w kamieniołomach. Od 1942 roku więźniów skierowano do pracy na rzecz przemysłu zbrojeniowego i prac porządkowych po bombardowaniach alianckich. Produkcja zbrojeniowa, którą uruchomiono na wielką skalę, odbywała się w sieci podobozów, których Mauthausen miał w sumie ponad 50. Największymi z nich były podobozy Gusen I i Gusen II, a najważniejszymi z wówczas utworzonych podobozów były: Melk, Ebensee, Schlier-Redl-Zipf, Loibl-Pass, Steyr oraz po kilka podobozów w Linzu i Wiedniu. W tym kompleksie obozowym broń produkowały następujące firmy: Steyr-Dailmer-Puch – karabiny maszynowe, broń automatyczną i silniki samolotowe, Messerschmitt – kadłuby i płaty samolotów myśliwskich, a następnie kadłuby rakiet V2. Produkcję zbrojeniową stale zwiększano, zatrudniając coraz większą liczbę więźniów i wymuszając wzrost wydajności pracy.

Po uruchomieniu obozu w Gusen w 1940 roku obóz główny Mauthausen służył przede wszystkim do administrowania całym kompleksem, jako miejsce kwarantanny, obóz chorych i zagłady. Większość więźniów pracowała natomiast w podobozach Gusen I i Gusen II.
Szacuje się, że w latach 1938-45 przez Mauthausen przeszło 1938–45 blisko 200 000 więźniów kilkudziesięciu narodowości. Zgodnie z aktualnymi szacunkami ponad jedną czwartą uwięzionych (52 000) stanowili polscy obywatele, z których ponad połowa (25 300) została tam zamordowana.

l: kamieniołom w Gusen, p: schody śmierci

Schody śmierci
Praca w kamieniołomach należała do jednaj z najcięższych. Więźniowie zmuszani byli kilka razy dziennie do noszenia ogromnych ważących ponad 45 kilogramów bloków skalnych po 186 schodach, prowadzących z kamieniołomu do obozu. Wyczerpani ciężką pracą, niedożywieni więźniowie spadali bądź byli spychani w przepaść przez esesmanów. Uważano, że więźniowi powinno starczyć siły na około 3 miesiące pracy zanim umrze z wycieńczenia.

Stefan Rzepczak tak relacjonuje swoją pracę w czasie kwarantanny:
„Byliśmy w kwarantannie i chodziliśmy do kamieniołomów po kamienie do budowy dalszego obozu. Dwa razy przed obiadem, dwa razy po obiedzie. Droga odbywała się przez pierwszy lager, przez bramę główną w lewo, przez bramę górską, do tak zwanych schodów śmierci, które schodziły w głąb kamieniołomów, gdzie brano kamienie rwane przez specjalne komanda młotami pneumatycznymi. Te kamienie każdy musiał brać na plecy i nieść 186 schodów do góry.
Przed schodami stała kontrola, która sprawdzała, jaki kamień ma więzień. Jeśli za mały, kazano mu go zrucić i dobierano taki 60-70 kilo. Więzień z tą kostką wchodził na kilka, kilkanaście schodów, na ile mu sił starczyło. Zataczał się, spadał, zrzucał kamień, potrącał innych, a lawina kamieni i ciał więźniów spadała w dół. Następne komando brało na „nosiłki” więźniów, którzy zostali poranieni lub zginęli i nieśli ich do krematorium.”
(Stefan Rzepczak, Mauthausen 1944)


Gusen I
Na przełomie 1939/40 roku obóz Mauthausen zaczął szybko się rozrastać, dlatego jeszcze w grudniu 1939 roku podjęto decyzję o budowie pierwszej filii obozu w Gusen. Gusen przeznaczony był do izolacji i wyniszczenia inteligencji polskiej aresztowanej w ramach akcji Inteligentaktion, dlatego nazywany jest obozem zagłądy inteligencji polskiej („Vernichtungslager fur die polnische Inteligenz”). Decyzja o jego budowie zapadła w grudniu 1939 roku. W pierwszym okresie był budowany przez dochodzących do niego 4, 5 kilometra więźniów Mauthausen. Natomiast pierwsi więźniowie zostali umieszczeni w dwóch wykończonych barakach w Gusen 17 kwietnia 1940 roku a obóz zaczął oficjalnie działać 25 maja 1940 roku. W pierwszym okresie funkcjonowania obozu więźniowie pracowali przy dokończeniu budowy baraków, budynków administacyjnych, łaźni i wykonywali wszelkie prace związane z budową. Równocześnie część osadzonych zatrudniono przy pracach odkrywkowych w kamieniołomie. Po zakończeniu prac budowlanych więźniowie byli zatrudniani głównie w kamieniołomie. W 1943 roku obóz w Gusen stał się jednym z najwięszych ośrodków produkcji sprzętu wojennego. Tu przeniesiono cześć produkcji zbrojeniowej zakładów Steyer-Dailmler Puch oraz Messerschmitta.


Rys. Czyścienie i przygotowanie kadłuba myśliwca do malowania. F. L. 1944

Gusen II i komando Bergkristall
Nasilenie nalotów alianckich na zakłady zbrojeniowe w dużych ośrodkach przemysłowych III Rzeszy (szczególnie duże zniszczenia zanotowały 17 sierpnia 1943 roku zakłady Messerschmitta w Regensburgu) skłoniło niemieckie władze do podjęcia decyzji o ich przeniesieniu pod ziemię. W listopadzie 1943 roku rozpoczęto budowę olbrzymich, podziemnych sztolni we wzgórzach niedaleko obozu w kamieniołomie Kastenhofen („Kellerbau”-Stollen). Do końca wojny więźniowie wydrążyli w Gusen cztery sztolnie, każda o długości 245 m, połączone poprzecznymi korytarzami, zaczęli drążyć pięć następnych.
9 marca 1944 roku oficjalne otwarto KL Gusen II. Większość więźniów KL Gusen II była zatrudniona w fabryce zbrojeniowej Messerschmitta znajdującej się w podziemnych sztolniach i oznaczonej „kryptonimem B III” – Bergkristall.

Warunki życia i pracy
Więźniowie pracowali w nieludzkich warunkach. Szczególnie wyczerpująca była budowa podziemnych fabryk. W listopadzie 1943 roku rozpoczęto budowę olbrzymich, podziemnych sztolni we wzgórzach niedaleko obozu w kamieniołomie Kastenhofen fabryk, takich jak tunel „Bergkristall”. Ponieważ posiłki zostały zredukowane do minimum, niezliczeni więźniowie zmarli z powodu niedożywienia i niedożywienia oraz wynikających z tego chorób. Oprócz codziennej ciężkiej pracy fizycznej, zmieniając się warunki pogodowe, brak higieny, niepokoi i stres, dodatkowo zmniejszały szanse przeżycia robotników przymusowych. Duża liczba więźniów zmarła również z powodu konsekwencje eksperymentów medycznych i pseudomedycznych lub podczas regularnych masowych egzekucji.

Praca na rzecz komand wewnątrzobozowych
Większość więźniów obozu koncentracyjnego Mauthausen i jego podobozów pracowała w kamieniołomach lub przy produkcji broni i samolotów. Ale więźniowie pracowali również na potrzeby wewnątrz obozu. Do czynności tych wyznaczano więźniów słabszych. Zadaniem ich było zapewnienie całemu obozowi wyżywienia i odzieży, utrzymanie czystości i porządku, obsługa chorych i palenie w krematoriach zmarłych, obsługa komendantury i załogi SS. Więźniowie zatrudnieni byli w kuchni – kucharze i ich pomocnicy, obieracze ziemniaków, pracownicy magazynów. Część pracowała w ogrodzie, inni przy pracach remontowych, czy też w warsztatach wewnątrzobozowych (szewcy, krawcy, cerowacze skarpet). Najważniejszą rzeczą dla więźnia było dostać pracę w pomieszczeniu. Praca na świeżym powietrzu, w trudnym górskm klimacie nie dawała większych szans na przeżycie. Więźniowie dłużej przebywający w obozie potrafili „zorganizować sobie” zatrudnienie pod dachem. Umiejętności i możliwości takich nie mieli nowo przybyli do obozu, których zatrudniano do najcięższych prac np. niwelowaniu terenu. Większe szanse na przeżycie mieli więźniowie posiadający rzadkie umiejętności (złotnicy, kaletnicy), oraz więźniowie zatrudnieni przy pracach biurowych.

Witold Domachowski tak opisuje swoją pracę pisarza :
„[P]isarz kamieniołomu Kastenhofen [m]usiał robić codziennie meldunki o tym, czego dokonało trzy tysiące więźniów — ile metrów sześciennych kamieni, jakich kamieni i tak dalej. Stałem się Hilfsschreiberem — pomocnikiem pisarza. Do mnie należało zapisanie w ciągu godziny numerów więźniów, którzy pracują. Poza tym codziennie w kamieniołomach ginęło 50-80 więźniów. Nie mogli już podać swoich numerów, więc moją rolą było pójść i spisać je. Trupy od razu trafiały do krematorium, a numery, które spisałem, szły do Lagerschreibstube, tzn. do kancelarii obozowej, do odpisania.”
(Witold Domachowski, Gusen I)